Każdy ma swoje 13 powodów- serial skłaniający do refleksji.

Każdy ma swoje 13 powodów- serial skłaniający do refleksji.

Serial „13 powodów” na Netflix.

Około miesiąc temu, wszędzie rzucał mi się w oczy lub w uszy, tytuł serialu „13 powodów”. Mnóstwo ludzi go polecało i zachwalało. Kilka wieczorów zajęło mi obejrzenie wszystkich 13 odcinków. Musiałam sprawdzić, co to za fenomen. Akcja serialu rozgrywa się w Ameryce wśród licealnej młodzieży. Dziewczyna, Hannah, popełniła samobójstwo i stworzyła nagrania na kasetach- każde nagranie, opowiadało o jednej sytuacji, przez którą zdecydowała się na odejście z tego świata. Nagrania te trafiały po kolei do osób, które miały związek z każdą z tych sytuacji. Ostatni otrzymuje je Clay i to razem z nim przechodzimy przez cały proces poznawania przyczyn samobójstwa Hannah.

Każdy ma swoje 13 powodów- serial skłaniający do refleksji. plakat serialu

(Ogólne informacje o serialu możecie przeczytać tutaj.)

Pierwsze wrażenie po obejrzeniu serialu.

Po obejrzeniu serialu miałam mieszane uczucia, byłam dość rozczarowana. Nie jestem żadnym znawcą, ani krytykiem filmowym, ale jakieś tam porównanie mam i zupełnie nie rozumiałam zachwytów nad nim. O ile gra aktorska była świetna, wątek przewodni i cała koncepcja również, początkowo serial rozwijał się dynamicznie, tak przez ostatnie 3 odcinki dłużył się niemiłosiernie. Miałam wrażenie, że jest spowalniany na siłę, bo po prostu musi trwać tyle i tyle minut, mimo tego, że akcja spokojnie mogłaby być skrócona o 10 minut… Zwyczajnie momentami serial stawał się nudny, a przez to, że były to ostatnie odcinki to niesmak i rozczarowanie pozostało. I nie było takiego „boom” na koniec, które od razu dawałby do myślenia. Po obejrzeniu całości pomyślałam „średnie, nie rozumiem skąd tyle pozytywnych opinii… (?) ”.

Kolejne dni po obejrzeniu serialu.

Ale, ale! Mimo braku tego (wydawało mi się- potrzebnego) boom, coś się w mojej głowie powoli rodziło. Nie spodziewałam się, że następne dni będą pełne refleksji związanych z serialem. Zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak nasze zachowania mogą wpływać na drugą osobę. Jak nieświadomie możemy kogoś skrzywdzić. Wróciły do mnie chwile, w którym ludzie sprawili mi taką przykrość lub zachowali się tak nie w porządku, że pamiętam to dokładnie do tej pory. Sobie oczywiście też nie pozostałam dłużna i przypomniało mi się wiele sytuacji, w których to ja byłam tą złą.

O ile jestem w stanie wytłumaczyć zdarzenia z lat dziecinnych, podstawówki, bo wtedy nie wszystko rozumiemy, uczymy się, poznajemy, tak już w wieku nastu lat, mimo tego, że popełniamy mnóstwo, chyba najwięcej głupot i błędów, to jesteśmy już bardziej świadomi swych czynów.

Mnóstwo pytań i brak odpowiedzi. Każdy ma swoje 13 powodów- serial skłaniający do refleksji.

Niektóre sytuacje, które nam wydają się zupełnie obojętne, mogą mieć wielkie znaczenie dla kogoś innego – i na odwrót. Ktoś sprawi Ci ogromną przykrość, a nawet nie jest tego świadomy. Bo przecież różnimy się od siebie i inne rzeczy są dla nas mniej lub bardziej istotne. Czy krzywdy, które wyrządziłam innym rzeczywiście były dla nich tak rażące, mocno je odczuli i pamiętają je do dziś, tak jak ja o nich pamiętam, mając przy tym lekkie wyrzuty sumienia? Ile jest sytuacji, o których nie pamiętam, bo akurat dla mnie było to „nic”? Gdyby tak się ktoś zachował wobec mnie to by mnie to nie ruszyło… Mnie nie, ale może kogoś innego tak. Czy moje 13 powodów jest nadal w pamięci tamtych osób, którzy mi je wyrządzili?

Czy tylko JA liczę się na tym świecie?

Ważne jest uczucie empatii, które mam wrażenie, zanika w dzisiejszych czasach. Ludzie myślą o społeczeństwie tylko w kategoriach „JA”. JA uważam, JA chcę, JA wiem, JA umiem. A gdzie miejsce na zdanie innych? Nie mówię tu o tym, żeby nie wyrażać własnej opinii lub żeby siedzieć cicho i nie walczyć o własne zdanie w słusznej sprawie. Nie mówię tu też o skrajnościach. Ty jesteś ważny. Twoje uczucia, to co chcesz osiągnąć, Twoje cele, Ty sam. Ale czasem zdarza się, że na siłę chcemy udowodnić komuś jego słabość, niewiedzę, choć nam nie da to zupełnie nic lub niektórym, z bardziej zawistnym charakterem, chwilowe uczucie chorej satysfakcji. Za to dla niego może być mocnym ciosem. Czy nie lepiej w takich sytuacjach odpuścić i po prostu zamilknąć na chwilę, zamiast po głupiemu starać się na siłę być górą?

W tym miejscu przypomina mi się książka Carnegie Dale „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”. Serdecznie polecam ją przeczytać. Jest tam trochę o tym jak działa nasze ego i jak skutecznie z nim walczyć. Bo naprawdę niekiedy nie warto starać się być tym, który MUSI pokazać swoje zdanie i postawić tą ostatnią kropkę znaczącą „bez dyskusji”.

Czy warto obejrzeć „13 powodów”?

Serial, mimo tego, że opowiada o sprawach młodzieży, nie jest skierowany tylko do tej grupy wiekowej. Jest uniwersalny, po prostu ludzki, do obejrzenia w każdym wieku. Pokazuje, że niektóre sprawy, które dla nas byłyby zupełnie nieważne, nie przejmowalibyśmy się nimi już po chwili, na niektórych mogą mieć ogromny wpływ. A nawet skłonić do najgorszego. Każdy ma inny charakter, inną osobowość, inne rzeczy są bolesne, a inne zupełnie nieistotne.

Ten zabieg, w którym nie narzucało się od razu na nas takie wyraźne końcowe „POMYŚL O TYM JAK POSTĘPUJESZ WOBEC INNYCH” było naprawdę dobre. Myśli przychodziły powoli, systematycznie, ale pozostawały na dłużej. Jedyne co mi przeszkadzało w tym serialu, to wydłużone na siłę ostatnie odcinki, które trochę męczą. Mimo wszystko, serial warty obejrzenia. A jeszcze bardziej wart jest ten czas po obejrzeniu i to, czy coś z tego weźmiemy do własnego życia.

A Wy oglądaliście? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

 

 

8 thoughts on “Każdy ma swoje 13 powodów- serial skłaniający do refleksji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *